Warsztat blogera jako inwestycja

Warsztat blogera jako inwestycja
Podziel się tym wpisem...Share on FacebookShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone

Przedostatnia już prezentacja na Blogotoku zaoferowała nam jeszcze inny punkt widzenia na kwestię warsztatu blogera. Tomek Czajkowski zwrócił uwagę na to jak istotny jest nie tylko samorozwój ale również dbanie o sprzęt. Pochwalił się on jak na przestrzeni lat zmieniał się jego fotograficzny „arsenał”, który można powiedzieć, że profesjonalizował się wraz z nim. Na swoim przykładzie udowodnił on, że na pewnym poziomie blogowanie zmienia się już w poważną pracę a przygotowanie choćby sesji zdjęciowej to tak naprawdę poważne przedsięwzięcie, w którym koniecznie zadbać trzeba o wiele detali składających się potem na końcowy obraz a więc to co finalnie widzą użytkownicy.

Ciekawe było również spojrzenie na rozwój warsztatu a więc w tym wypadku przede wszystkim sprzętu z perspektywy swojego miejsca zamieszkania. Okazało się bowiem, że niestety dbałość o posiadanie odpowiednich narzędzi niezbędnych do pracy i przygotowywania materiałów związana jest z pewnym specyficznym problemem. Mowa o braku miejsca, z którym trzeba się liczyć szczególnie wtedy gdy nasz dom czy mieszkanie jest jednocześnie miejscem pracy twórczej a nie jest to chyba rzadkość. Tomek Czajkowski wspomniał też, że w pewnym momencie niejako rozdzielił swoje życie prywatne od pracy przy blogu, realizując zawodową warstwę w dedykowanym studio. Temat wyniknął tak naprawdę z samej kwestii gromadzenia coraz większej ilości sprzętu, jednak z pewnością jest to istotne zagadnienie z punktu widzenia rozwoju swojego bloga.

Kiedy jednak następuje ten punkt, w którym nadchodzi moment odcięcia się niejako i konieczności odseparowania swojego życia prywatnego od zawodowego? Z jednej strony blogowanie jest naszą pasją i robimy to co kochamy jednak jednocześnie w pewnym momencie może to okazać się swoistą pułapką gdy tak naprawdę zapomnimy o work-life balance, którego zachowanie również i tym wypadku jest niezwykle ważne. Myślenie ciągle tylko o blogu i kolejnych zadaniach oraz wyzwaniach z nim związanych z pewnością z czasem sprawi, że nasza efektywność zacznie spadać a za tym być może przyjdzie utrata przyjemności płynącej z blogowania. Głębsza analiza tego zagadnienia to już jednak materiał na zupełnie odrębne opracowanie.

Tomek Czajkowski w czasie swojej prezentacji pochwalił się również tym jak ewoluowało jego logo. Począwszy od stosunkowo prostego projektu towarzyszącego mu w początkach blogerskiej kariery po profesjonalny projekt, którego przygotowanie wiązało się już jednak z pewnym kosztami. Te koszty są mimo wszystko uzasadnione ponieważ jednoznacznie podkreślił on, że inwestycja w profesjonalną identyfikację wizualną to jedna z kluczowych decyzji. Patrząc w kontekście budowania swojego wizerunku jest w tym sporo racji ponieważ faktycznie elementy takie jak choćby wspomniane logo powinny zapadać w pamięć naszym odbiorcom. Jeśli naprawdę chcemy na serio traktować naszą blogerską karierę to warto poświęcić uwagę swojej identyfikacji wizualnej i zastanowić się czy faktycznie obecnie symbolizuje ona to na czym nam najbardziej zależy? Czy jednoznacznie kojarzy się z tematyką naszego bloga a także wartościami jakie chcemy również przy jej pomocy przekazać?

Poznaj też inne prezentacje z Blogotoku #6