Video growth-hacking, czyli proste kroki do zwiększenia ROI

Video growth-hacking, czyli proste kroki do zwiększenia ROI
Podziel się tym wpisem...Share on FacebookShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone

Już na samym początku swojej prezentacji Maciej Wróblewski przekazał nam jedną niezwykle cenną radę. Jednak aby uzmysłowić nam jej znaczenie opowiedział wpierw krótką anegdotę o tym jak zgubne może być niewłaściwe podejście w projektowaniu. Za przykład posłużyła prosta dziecięca karuzela, która wydawałoby się nie jest jakoś wyjątkowo trudnym do zaprojektowania przedmiotem. Problem jednak w tym, że można zapomnieć o tym aby spojrzeć na nią z perspektywy dziecka co prowadzi do tego, że choć przez nas jest ona widziana jako niezwykle udana to maluch ma już zupełnie inne spojrzenie na ten temat.

Płynie z tego dość oczywista lekcja, że przy tworzeniu video powinniśmy się skupić przede wszystkim na naszych widzach i tworzyć takie materiały, które będą ciekawe i użyteczne właśnie z ich perspektywy. Kolejną cenną wskazówką jest skupienie swojej uwagi na rynku mobile, który rośnie bardzo dynamicznie generując już obecnie ponad połowę ruchu na YouTube. Montując kolejny materiał zawsze powinniśmy mieć gdzieś z tyłu głowy myśl jak on będzie wyglądał na urządzeniu mobilnym.

W swojej prezentacji Maciej Wróblewski zwrócił również uwagę na typy materiałów cieszące się wśród internautów największym zainteresowaniem. Są to przede wszystkim materiały zaliczające się do kategorii takich jak:

  • zrób to sam
  • poradniki
  • Ted Talk
  • podróże
  • muzyka

Gdy do tego dodamy fakt, że średnia sesja na YouTube trwa 40 minut to jak na dłoni możemy już chyba dostrzec potencjał jaki jest w tym wypadku do naszej dyspozycji. Potencjał to jedno jednak nie możemy zapominać o kwestii tego jak wygląda konsumpcja treści video. Mowa tu szczególne o porach w jakich szczególnie chętnie oglądamy tego typu treści. Pokazany przez Macieja Wróblewskiego wykres obrazujący jak rozkłada się w czasie zainteresowanie tego typu contentem udowadnia, że choć wysokie zainteresowanie utrzymuje się przez cały dzień począwszy od godziny 9 rano to szczyt przypada w okolicach godziny 18. Tak naprawdę gdy mówimy o video to właśnie watchtime jest najważniejszą z metryk i to nią powinniśmy przede wszystkim patrząc prowadząc nasze działania w oparciu o tego rodzaju content.

W kolejnej części prezentacji poruszony został temat ścieżki od zainteresowania naszą treścią po tak upragnioną subskrypcję. Jak zostało dobitnie pokazane jest to proces złożony i często równie wymagający jak typowa ścieżka zakupowa w świecie e-commerce. Tutaj też na każdym z poszczególnych etapów istnieje ryzyko, że coś użytkownika zniechęci i mimo wszystko nie zostanie on naszym subskrybentem. Skoro jednak już o samym procesie mowa to podczas prezentacji został on tak naprawdę sprowadzony do pięciu kluczowych kroków. Pierwszym z nich jest odpowiedni trigger a więc coś co wywoła zainteresowanie naszym materiałem. Może to być choćby wzmianka w mediach społecznościowych, post na na forum czy nawet rekomendacja od znajomego. Kolejnym krokiem jest obejrzenie naszego video, które to stanowi fundament sukcesu, na który jednak musimy patrzeć w nieco szerszym kontekście.

Prawdziwym sukcesem jest bowiem nie tyle zdobycie jednorazowego widza, który zajrzy do nas raz aby coś obejrzeć i już nigdy więcej nie wróci. Tak naprawdę naszym celem powinno być budowanie stałej grupy widzów regularnie zaglądających nasz kanał. To właśnie zainteresowanie kanałem jest trzecim krokiem na liście przedstawionej przez Macieja Wróblewskiego. Naturalne jest, że zainteresowanie kanałem będzie wzbudzane przez jakość naszych materiałów. Czym więcej będziemy więc tworzyć naprawdę wartościowych treści tym większym zainteresowaniem będzie mógł cieszyć się nasz kanał. Najpierw jednak trzeba nauczyć się postrzegać się go w kategoriach takiej naszej swoistej wizytówki na YouTube gdyż jego funkcją nie jest tylko agregowanie tego co publikujemy. Warto więc zadbać zarówno o stosowny opis tłumaczący czym tak naprawdę się zajmujemy a także spójną identyfikację wizualną, która nie tylko wygląda atrakcyjnie ale przede wszystkim stanowi istotny element budowy naszego brandu.

Kanał to istotny pośrednik w dotarciu do innych naszych treści bowiem czwartym krokiem procesu jest właśnie zainteresowanie pozostałymi materiałami jakie opublikowaliśmy. Tu jednak warto się na chwilę zatrzymać i zwrócić na istotne w tym kontekście elementy. Po pierwsze jeśli strona naszego kanału nie będzie odpowiednio dopracowana to już na tym etapie stracimy szansę na zainteresowanie użytkownika naszymi pozostałymi treściami. Po drugie ważne jest aby startując z nowym kanałem przygotować na początek więcej niż jeden materiał tak aby osoby trafiające na nasze video miały możliwość kontaktu z większą próbką naszej twórczości niż tylko jeden klip premierowy. Dopiero po tym wszystkim następują piąty krok a więc tak pożądana subskrypcja naszego kanału będąca tak naprawdę gestem zaufania ze strony użytkownika.

Oczywiście jest to w pewnym stopniu uogólnienie gdyż zapewne będą się trafiać również osoby dające nam suba już po obejrzeniu jednego naszego materiału. Powinno to jednak dać nam do myślenia i uzmysłowić, że naszą działalność na YouTube musimy postrzegać nie tylko przez pryzmat naszych pojedynczych materiałów video ale całego kanału, którego markę stopniowo budujemy.

Rzecz jasna w przypadku wykorzystania możliwości jakie dają nam materiały video mamy naprawdę spore pole do popisu jeśli chodzi i wszelakie testy. Warto o tym pamiętać bo czasami pozornie nieistotne detale mogą mieć naprawdę ogromny wpływ na finalny efekt. Przykładem są tu choćby miniaturki filmów, do których doboru wiele osób nie przywiązuje większej wagi. To błąd ponieważ mogą one realnie wpływać na CTR naszych filmów prezentowanych czy to w wynikach wyszukiwania YouTube czy wśród proponowanych materiałów.

Tak samo niedoceniane pozostają zresztą playlisty, które niewielkim nakładem sił mogą nam dostarczyć „darmowych” wyświetleń. Maciej Wróblewski radził aby to przede wszystkim do nich linkować promując swoje materiały gdyż w ten sposób dajemy naszym odbiorcom znacznie łatwiejszy dostęp do naszych materiałów. Jest to również bardzo prosty sposób na to aby zwiększyć czas obcowania użytkowników z naszymi filmami, które w ramach playlisty odtwarzają się kolejno w sposób automatyczny.

Zobacz też inne prezentacje oraz podsumowanie I LOVE Marketing & Social Media

Podziel się tym wpisem...Share on FacebookShare on Google+Share on LinkedInEmail this to someone